Niemal w całej Polsce sytuacja na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych jest kryzysowa. Po intensywnych opadach marznącego deszczu i gołoledzi, do placówek medycznych trafiają setki osób z obrażeniami kończyn i głowy. Najciężej jest w północnej i zachodniej części kraju, gdzie szpitale nie nadążają z przyjmowaniem poszkodowanych.
Szczytowy moment: 120 osób jednocześnie na SOR
W Poznaniu tylko w jednym z miejskich szpitali w ciągu kilku godzin zarejestrowano ponad 100 pacjentów z urazami. Większość z nich doznała kontuzji na skutek poślizgnięcia się na oblodzonych chodnikach.
W szczytowym momencie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym było 120 osób naraz. Dominowały urazy kończyn – zwłaszcza nadgarstków, stawu skokowego oraz potylicy. Wiele osób zgłaszało się także z silnymi bólami okolic lędźwiowych i bioder.
Trudna sytuacja w Toruniu, Szczecinie i Zielonej Górze
Podobny obraz wyłania się z Toruńskiego Wojewódzkiego Szpitala, gdzie tylko w jeden dzień przyjęto około 60 pacjentów z poważnymi obrażeniami. Były to złamania, zwichnięcia, urazy głowy i kręgosłupa. SOR musiał wzmocnić dyżury dodatkowymi specjalistami.
W Szczecinie Szpitalny Oddział Ratunkowy zanotował ponad 30 przyjęć w kilka godzin, głównie z urazami kończyn i głowy. Problemy mają także placówki w Zielonej Górze, gdzie karetki miały trudność z dotarciem do pacjentów na czas z powodu śliskich nawierzchni i przeciążenia systemu ratownictwa.
Gołoledź zaskoczyła wszystkich. Alarm RCB i ostrzeżenia IMGW
Gołoledź, która pojawiła się nocą z 25 na 26 stycznia, zaskoczyła zarówno mieszkańców, jak i służby. Oblodzone były nie tylko chodniki i ulice, ale nawet trawniki i przystanki. W niektórych miastach – jak np. w Poznaniu – szkoły odwołały zajęcia, a komunikacja miejska miała ogromne opóźnienia.
W związku z sytuacją IMGW wydał alerty I i II stopnia, a RCB opublikowało pilny komunikat, apelując:
"Jeśli możesz, zostań w domu. Ogranicz podróże. Uważaj na drogach i chodnikach."
Karetki przeciążone. Czas oczekiwania rośnie
W miastach, takich jak Gdańsk, na realizację zgłoszeń w dyspozytorni czekało kilkadziesiąt osób. Karetki docierały do poszkodowanych z opóźnieniem, ponieważ dużo czasu traciły pod zatłoczonymi SOR-ami. Lawinowy wzrost liczby urazów sprawił, że ratownicy nie nadążali z kolejnymi interwencjami.
Lekarze i ratownicy apelują: zostańcie w domach
Personel medyczny z całej Polski jednogłośnie apeluje o rozsądek. Jeśli nie ma konieczności wychodzenia z domu, lepiej przeczekać trudne warunki pogodowe. Śliskie nawierzchnie wciąż stanowią poważne zagrożenie, a szpitale pracują na granicy możliwości.
Wzrost liczby urazów to efekt zaniedbań?
Choć niektóre samorządy robiły wszystko, by zabezpieczyć chodniki i ulice, wielu mieszkańców zwraca uwagę, że część dróg była nieodśnieżona i nieposypana. To może rodzić pytania o odpowiedzialność za skalę wypadków i liczbę hospitalizacji.
Co możesz zrobić, by uniknąć urazu?
-
Wychodząc z domu, zakładaj buty z antypoślizgową podeszwą
-
Unikaj pośpiechu i nagłych skrętów
-
Poruszaj się małymi krokami, patrz pod nogi
-
W miarę możliwości – odłóż zakupy czy spacer na inny dzień
-
Jeśli jesteś seniorem – poproś kogoś bliskiego o pomoc
Obserwuj sytuację pogodową
Warunki atmosferyczne nadal są trudne, a według prognoz gołoledź może utrzymać się jeszcze przez kilka dni. Śledź komunikaty IMGW i RCB, by wiedzieć, gdzie obowiązują aktualne ostrzeżenia.
Obecna sytuacja pokazuje, jak niewielka zmiana pogody może doprowadzić do przeciążenia całego systemu opieki zdrowotnej. Ostrożność i zdrowy rozsądek mogą znacząco ograniczyć ryzyko urazów. Zostań w domu, jeśli możesz – pomagasz nie tylko sobie, ale i innym.