Już wkrótce w wielu rejonach Polski nie znajdziemy tradycyjnych oddziałów położniczych. Nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia, które wejdą w życie w 2026 roku, przewidują zupełnie inny model opieki okołoporodowej – „pokoje narodzin”. To odpowiedź na zamykanie oddziałów i rosnące problemy z dostępnością usług medycznych dla kobiet w ciąży.
Powstaną „pokoje narodzin”
Wbrew pozorom „pokój narodzin” to nie oddział położniczy. To specjalnie przygotowana przestrzeń w szpitalu z izbą przyjęć lub SOR-em, gdzie można zapewnić natychmiastową pomoc kobiecie w ciąży lub w trakcie akcji porodowej – szczególnie w sytuacjach, gdy dojazd do najbliższej porodówki przekracza 25 kilometrów.
W takim miejscu można:
-
ocenić stan pacjentki i noworodka,
-
zdecydować o ewentualnym transporcie do szpitala położniczego,
-
odebrać poród na miejscu, jeśli transport byłby zbyt ryzykowny.
To kluczowe rozwiązanie dla rejonów z ograniczoną dostępnością opieki stacjonarnej.
Gdzie będą działać pokoje narodzin?
Według rozporządzenia, nowy model opieki obowiązuje w miejscach, gdzie odległość do szpitala oferującego hospitalizację w zakresie położnictwa i ginekologii przekracza 25 km. Warunkiem jest także funkcjonowanie SOR-u lub izby przyjęć w danym szpitalu.
Dotyczy to głównie:
-
mniejszych miast i obszarów wiejskich,
-
regionów, gdzie zamknięto oddziały położnicze,
-
lokalizacji z trudnym dojazdem lub niewystarczającą liczbą karetek.
Transport medyczny na wezwanie – bez czekania
Jedną z najważniejszych zmian jest zapewnienie dedykowanego transportu medycznego wyłącznie dla kobiet w ciąży. Nowe przepisy wymagają, aby:
-
pojazd był dostępny całodobowo,
-
dojazd do szpitala nie trwał dłużej niż 15 minut,
-
transport nie służył innym celom medycznym – co oznacza, że nie będzie dzielony z systemem ratownictwa.
To oznacza pełną gotowość i szybkie reagowanie w nagłych przypadkach.
Co znajdziemy w „pokoju narodzin”?
Aby poród w „pokoju narodzin” mógł się odbyć w sposób bezpieczny, wymagane jest specjalistyczne wyposażenie, takie jak:
-
aparat KTG do monitorowania tętna płodu,
-
kardiomonitor dla kobiety,
-
łóżko porodowe oraz stanowisko z miejscem na resuscytację noworodka,
-
inkubator (otwarty lub zamknięty),
-
urządzenia wspomagające oddech oraz łóżeczko dla dziecka.
Ponadto szpital musi mieć zestawy porodowe gotowe zarówno w placówce, jak i w transporcie.
Kto będzie obecny przy porodzie?
W centrum całego modelu opieki stoi wykwalifikowana położna, która:
-
jest dostępna 24 godziny na dobę,
-
posiada aktualne przeszkolenie z zakresu resuscytacji noworodków,
-
samodzielnie podejmuje decyzje w zakresie opieki okołoporodowej.
W razie potrzeby transportu, w zespole jedzie:
-
położna,
-
ratownik medyczny, a jeśli żadne z nich nie może prowadzić pojazdu uprzywilejowanego, towarzyszy im kierowca.
Gdy poród zaczyna się nagle...
W takich sytuacjach położna:
-
dokonuje oceny stanu zdrowia kobiety i dziecka,
-
rozpoznaje ewentualne zagrożenia i patologie,
-
zapewnia opiekę do czasu porodu lub podjęcia decyzji o przewiezieniu pacjentki do specjalistycznego ośrodka.
Dzięki temu kobiety w ciąży mogą liczyć na ciągłość opieki – nawet jeśli są daleko od pełnoprawnej porodówki.
Dlaczego to rozwiązanie może poprawić bezpieczeństwo?
Z danych publikowanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w latach 2020–2024 zamknięto kilkadziesiąt oddziałów położniczych w mniejszych miastach. Przyczyny? Braki kadrowe, zbyt mała liczba porodów, niewystarczające finansowanie.
Nowe przepisy mają na celu:
-
zwiększenie dostępności opieki okołoporodowej,
-
zabezpieczenie porodu w sytuacjach nagłych,
-
standaryzację warunków sprzętowych i kadrowych nawet w najmniejszych szpitalach.
Co oznaczają zmiany dla przyszłych mam?
Dla kobiet oczekujących dziecka nowe przepisy to:
-
większe poczucie bezpieczeństwa w regionach bez porodówek,
-
możliwość skorzystania z opieki blisko miejsca zamieszkania,
-
profesjonalne wsparcie położnej oraz dostęp do sprzętu ratującego zdrowie i życie.
To również szansa na lepsze przygotowanie do porodu – zarówno fizycznie, jak i logistycznie.
Nowa jakość opieki porodowej?
Choć „pokoje narodzin” mogą wydawać się półśrodkiem, w rzeczywistości to krok w stronę decentralizacji i elastyczności systemu opieki zdrowotnej. Jeśli rozwiązanie okaże się skuteczne, może stać się standardem w miejscach, gdzie pełnowymiarowy oddział położniczy jest ekonomicznie lub logistycznie nieopłacalny.
źródło: isap.sejm.gov.pl