„Siostra dostała mieszkanie za opiekę, a ja zostałam z niczym.” - pisze Dorota [LIST]

Ewelina
Listy do redakcji
16.01.2026 13:24
„Siostra dostała mieszkanie za opiekę, a ja zostałam z niczym.” - pisze Dorota [LIST]

Jedno dziecko było na miejscu i opiekowało się matką na co dzień. Drugie pomagało z daleka, ale nie mogło być obecne fizycznie. Gdy mama zdecydowała się przepisać mieszkanie „za opiekę”, rodzinne relacje pękły bezpowrotnie. Czy w takiej sytuacji drugie dziecko naprawdę zostaje z niczym - także w świetle prawa?

LIST OD CZYTELNICZKI

Droga Redakcjo,

piszę do Was z ogromnym żalem i poczuciem krzywdy, bo do dziś nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że w jednej chwili zostałam całkowicie pominięta.

Moja mama przez ostatnie lata życia była schorowana. Wymagała stałej opieki, pomocy w codziennych sprawach, częstych wizyt u lekarzy. Moja siostra mieszkała z nią i faktycznie zajmowała się nią na co dzień. Ja mieszkam w innym mieście, mam rodzinę, pracę, swoje obowiązki. Pomagałam, jak mogłam - finansowo, przyjeżdżałam, gdy było trzeba, dzwoniłam. Nie było mnie jednak na miejscu codziennie.

Kilka lat przed śmiercią mama przepisała swoje mieszkanie na moją siostrę. Tłumaczyła, że to „za opiekę” i że chce ją zabezpieczyć. Zapewniano mnie, że wszystko jest sprawiedliwe i że po śmierci mamy „jakoś się dogadamy”.

Po pogrzebie dowiedziałam się, że… nie mam żadnych praw. Nie było testamentu, nie było mowy o zachowku, nie było propozycji rozliczenia. Usłyszałam tylko, że mieszkanie już dawno zostało przepisane i że „siostra wszystko sobie wypracowała”.

Zostałam z niczym. Bez mieszkania, bez pieniędzy, bez poczucia, że w tej rodzinie byłam kimś ważnym. Najbardziej boli mnie to, że moja relacja z mamą została sprowadzona do prostego rachunku: byłaś na miejscu - dostałaś mieszkanie, nie byłaś - nie dostałaś nic.

Czy naprawdę tak to powinno wyglądać? Czy prawo nie chroni w żaden sposób dzieci, które nie mogły opiekować się rodzicem na co dzień, ale nadal były obecne i zaangażowane? Czy darowizna „za opiekę” oznacza, że drugie dziecko nie ma już żadnych praw?

Piszę ten list, bo wiem, że podobnych historii jest więcej. I chciałabym wiedzieć, czy naprawdę zostałam z niczym - także w świetle prawa.

Dorota

ODPOWIEDŹ REDAKCJI

Droga Doroto,

Twoja sytuacja jest bardzo częsta i niestety wyjątkowo bolesna. Wiele rodzin w Polsce wpada w dokładnie ten sam schemat: jedno dziecko opiekuje się rodzicem, drugie - z różnych, często obiektywnych powodów - nie jest na miejscu. Rodzic chce „wynagrodzić opiekę” i decyduje się na darowiznę nieruchomości. Problem zaczyna się dopiero po jego śmierci.

Poniżej wyjaśniamy, co na to prawo.

1. Darowizna „za opiekę” jest legalna

Rodzic ma pełne prawo jeszcze za życia:

  • przepisać mieszkanie na jedno z dzieci,

  • nawet jeśli drugie dziecko nic nie otrzyma,

  • nawet jeśli nie ma testamentu.

Sama darowizna nie jest niesprawiedliwa w rozumieniu prawa, nawet jeśli z perspektywy rodzinnej bardzo tak się wydaje.

2. Ale to NIE oznacza automatycznie, że zostałaś „z niczym”

Jeżeli mama dokonała darowizny na rzecz siostry, Ty nadal możesz mieć prawo do zachowku - pod warunkiem, że:

  • jesteś jej dzieckiem,

  • nie zostałaś skutecznie wydziedziczona,

W praktyce oznacza to, że darowizna mieszkania może być doliczona do masy spadkowej przy ustalaniu zachowku.

3. „Opieka” sama w sobie nie wyklucza zachowku

To bardzo ważne: Fakt, że siostra opiekowała się mamą, nie powoduje automatycznego pozbawienia Ciebie praw.

Prawo:

  • nie przelicza opieki na pieniądze,

  • nie uznaje, że „kto był bliżej, ten dostaje wszystko”,

  • nie odbiera zachowku tylko dlatego, że jedno dziecko mieszkało dalej.

4. Kiedy naprawdę można było wyłączyć zachowek?

Najpewniejszym rozwiązaniem, które rzeczywiście chroni opiekuna, jest umowa dożywocia, a nie darowizna. Jeżeli mama:

  • przekazałaby mieszkanie siostrze w ramach dożywocia,

  • w zamian za opiekę i utrzymanie,

to wówczas:

  • nieruchomość nie wchodziłaby do masy spadkowej,

  • a roszczenia o zachowek co do zasady byłyby wyłączone.

Darowizna - nawet „za opiekę” - takiej ochrony nie daje.

5. Co możesz zrobić teraz?

Jeżeli mama już nie żyje, warto:

  • ustalić dokładną datę darowizny,

  • sprawdzić jej wartość,

  • rozważyć wystąpienie do sądu o zachowek,

  • skonsultować sprawę indywidualnie z prawnikiem lub notariuszem.

6. Podsumowanie

Twoje poczucie krzywdy jest zrozumiałe - i prawo wcale nie musi być po stronie „tego, kto został z niczym”. Darowizna za opiekę:

  • jest dopuszczalna,

  • ale nie zawsze zamyka drogę do zachowku.

Dlatego w wielu rodzinach dopiero po śmierci rodzica okazuje się, że „dobre intencje” zamieniły się w wieloletni konflikt.

Informacja redakcyjna

Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady prawnej ani podatkowej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą. Każda sytuacja spadkowa czy majątkowa może różnić się szczegółami, które mają kluczowe znaczenie dla interpretacji przepisów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie treści artykułu. W przypadku wątpliwości zawsze warto skonsultować się z notariuszem lub prawnikiem.

Kluczowe Punkty
  • Mama przekazała mieszkanie jednej córce w formie darowizny „za opiekę”.
  • Drugie dziecko ma prawo do zachowku, jeśli nie zostało wydziedziczone.
  • Darowizna nie wyklucza roszczeń, inaczej niż umowa dożywocia.
  • Prawo nie „przelicza” opieki na pieniądze ani nie zabiera zachowku nieobecnemu dziecku.
  • Konieczne jest sprawdzenie daty i wartości darowizny oraz ewentualne postępowanie sądowe.
  • Warto skonsultować się z prawnikiem lub notariuszem przed podjęciem działań.
Zostań z nami