Program MEN za 1,15 mld zł okazał się klapą! Laptopy leżą w szafie i tylko się kurzą!

Justyna
Dofinansowania
15.01.2026 19:15
Program MEN za 1,15 mld zł okazał się klapą! Laptopy leżą w szafie i tylko się kurzą!

Program, który miał być cyfrowym przełomem w polskich szkołach, dziś przez wielu nauczycieli i rodziców jest uznawany za całkowitą porażkę. Laptopy, które miały ułatwić naukę i wyrównywać szanse edukacyjne, trafiły do domów, ale… w większości przypadków leżą nieużywane. Co poszło nie tak z projektem wartym 1,15 miliarda złotych?

Laptopy dla czwartoklasistów? Rodzice: "Są, ale się kurzą"

We wrześniu 2023 roku Ministerstwo Edukacji uruchomiło program "Laptop dla ucznia", w ramach którego 370 tys. czwartoklasistów w Polsce otrzymało komputery na własność. Koszt projektu: 1,15 mld zł.

Sprzęt miał być wykorzystywany podczas zajęć i w domu, na wszystkich lekcjach – nie tylko informatyki. W praktyce skończyło się na tym, że laptopy służą głównie do oglądania YouTube’a lub grania w gry.

Rodzice przyznają, że sprzęt nie spełnił oczekiwań edukacyjnych. W wielu domach laptopy trafiły do szuflady lub zostały przekazane dalszej rodzinie – np. babci, której komputer się zepsuł. Często brakowało podstawowych programów, np. pakietu Office, co uniemożliwiało przygotowanie szkolnych prezentacji.

Zawieszenie programu w 2024 roku

Już w styczniu 2024 roku, nowy rząd podjął decyzję o zawieszeniu programu. Ministerstwo uznało, że projekt był niedopracowany, bez strategii i realnego planu wdrożenia. Dodatkowo brakowało zgody Komisji Europejskiej na sfinansowanie zakupu laptopów z funduszy KPO.

– Rozdano sprzęt bez żadnych wytycznych i bez przygotowania szkół – oceniło nowe kierownictwo MEN.

Szkoły nie miały instrukcji, jak wprowadzić urządzenia do procesu nauczania, brakowało systemu serwisowego, a rodzice często nie wiedzieli, jak obsługiwać gwarancję czy aktualizacje.

W szkołach laptopy się nie pojawiły

Choć zakładano, że dzieci będą korzystać z komputerów także w szkole, praktycznie żadna placówka tego nie wdrożyła. Dyrektorzy tłumaczą, że rodzice bali się uszkodzeń, zgubienia sprzętu lub pomylenia laptopów między uczniami. W efekcie, urządzenia zostały w domach i używane były wyłącznie do zadań domowych – jeśli w ogóle.

Co więcej, ograniczenie prac domowych, wprowadzone w 2024 roku, jeszcze bardziej ograniczyło wykorzystanie sprzętu w praktyce.

Nowy program "Cyfrowy uczeń" – inne założenia, te same bolączki

W 2025 roku ruszył nowy projekt rządowy – "Cyfrowy uczeń". Tym razem laptopy, tablety i chromebooki trafiają bezpośrednio do szkół, a nie do dzieci. Założenie: to placówki same mają decydować, ile i jakiego sprzętu potrzebują.

W teorii – krok w dobrym kierunku. W praktyce – wiele szkół nie ma gdzie tego sprzętu podłączyć ani jak go zabezpieczyć. Nie ma też kto się nim zająć. Brakuje techników, administratorów i pracowników IT.

„Potrzebujemy ludzi, którzy będą aktualizować systemy i pilnować bezpieczeństwa” – mówią dyrektorzy.

Szkoły zalane sprzętem, który stoi w pudłach

W jednej z podstawówek w Krakowie dostarczono 87 laptopów, 25 chromebooków i 52 tablety. Zamiast do sal lekcyjnych, trafiły do… sekretariatu. Powód? Brak gniazdek, WiFi, ładowarek, miejsca do przechowywania i organizacji.

Szkoła zmuszona była kupić specjalny wózek na sprzęt – koszt: 30 tysięcy złotych. Tych pieniędzy w budżecie nie było. Tymczasem sprzęt o wartości 350 tys. zł po prostu leży zapakowany i nieużywany.

Potrzeba strategii, nie szybkich akcji

Nauczyciele i dyrektorzy zgodnie wskazują, że programy cyfryzacji edukacji powinny iść w parze z:

  • wsparciem technicznym,

  • regularną wymianą sprzętu (np. co 5 lat),

  • dofinansowaniem licencji na oprogramowanie,

  • oraz realnymi szkoleniami dla kadry.

Tymczasem, jak oceniają eksperci, "Cyfrowy uczeń" to powtórka z rozrywki – z tą różnicą, że zamiast dzieci sprzęt dostały szkoły.

Miliardowe rozczarowanie

Program "Laptop dla ucznia", choć rozpoczęty z ambitnymi założeniami, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Zabrakło strategii, infrastruktury, wsparcia i planu wdrożenia. Laptopy trafiły do dzieci, ale nie zostały zintegrowane z edukacją.

Teraz rząd próbuje naprawić błąd, ale i nowy program spotyka się z falą krytyki. Szkoły mają sprzęt, ale nie mają jak go wykorzystać. A uczniowie – jak pokazuje praktyka – wciąż uczą się z użyciem starych komputerów lub wcale.

Kluczowe Punkty
  • Program "Laptop dla ucznia" kosztował 1,15 mld zł i objął 370 tys. czwartoklasistów.
  • Sprzęt w większości nie jest wykorzystywany: laptopy kurzą się w domach lub służą do gier i YouTube’a.
  • Brakowało oprogramowania, wytycznych i szkoleń dla nauczycieli oraz rodziców.
  • W styczniu 2024 r. rząd zawiesił program z powodu chaosu organizacyjnego i braku zgody KE na finansowanie.
  • Nowy projekt „Cyfrowy uczeń” przekazuje sprzęt szkołom, lecz placówki nie mają infrastruktury ani personelu IT.
  • W wielu szkołach drogie urządzenia leżą w pudłach z powodu braku gniazdek, Wi-Fi i środków na akcesoria.
  • Eksperci apelują o strategię, wsparcie techniczne i szkolenia, a nie jednorazowe akcje.
  • Oba programy pokazują systemowe braki w cyfryzacji polskiej edukacji.
Zostań z nami