Przez lata dawało to poczucie bezpieczeństwa. Po określonym czasie sprawa była zamknięta. Teraz ten fundament może się zmienić - i to w sposób, który budzi poważne obawy ekspertów.
Co dziś chroni podatników?
Obecnie obowiązujące przepisy jasno łączą przedawnienie podatku z odpowiedzialnością karną. W praktyce oznacza to, że gdy zobowiązanie podatkowe wygasa - najczęściej po 5 latach - organy skarbowe nie mogą już wszczynać postępowania karnego ani wymierzać kar.
Ten mechanizm od lat pełni rolę bezpiecznika dla obywateli i firm, ograniczając ryzyko niekończących się kontroli oraz rozliczeń sprzed wielu lat.
Co chce zmienić Ministerstwo Finansów?
Resort finansów przygotował projekt nowelizacji ordynacji podatkowej oraz kodeksu karnego skarbowego. Kluczowa zmiana polega na usunięciu przepisu, który dziś blokuje ściganie karne po przedawnieniu podatku.
W efekcie przedawnienie podatkowe i karne przestaną być ze sobą powiązane. Nawet jeśli zobowiązanie podatkowe formalnie już nie istnieje, postępowanie karne będzie mogło ruszyć lub być kontynuowane.
Od 1 października 2026 r. - nowa rzeczywistość?
Zgodnie z planem większość nowych regulacji miałaby wejść w życie 1 października 2026 roku. Projekt został już skierowany na posiedzenie Rady Ministrów, co oznacza, że przeszedł do kolejnego etapu procesu legislacyjnego.
Aby zmiany zaczęły obowiązywać, konieczne będzie:
-
przyjęcie projektu przez rząd,
-
uchwalenie ustawy przez parlament,
-
podpis Prezydenta RP.
Argument rządu: walka z przestępcami
Ministerstwo Finansów podkreśla, że celem reformy jest skuteczniejsza walka z poważnymi oszustwami podatkowymi, w szczególności zorganizowaną przestępczością.
W ocenie resortu administracyjne procedury podatkowe są niewystarczające wobec najbardziej zaawansowanych mechanizmów wyłudzeń, a narzędzia karne powinny działać niezależnie od terminów przedawnienia podatku.
Eksperci biją na alarm
Doradcy podatkowi i prawnicy wskazują jednak, że skutki zmian mogą sięgnąć znacznie dalej. Ich zdaniem przedawnienie stanie się w praktyce fikcją, a podatnicy znajdą się w stanie permanentnej niepewności.
Obawy budzi przede wszystkim możliwość wykorzystywania postępowania karnego jako drogi do dochodzenia należności, które w normalnym trybie administracyjnym nie mogłyby już być egzekwowane.
Podatkowy „cień” na lata
Po zmianach nawet błąd w rozliczeniu sprzed dekady mógłby stać się podstawą do wszczęcia sprawy karnej. Eksperci zwracają uwagę na paradoks: drobne uchybienia podatkowe mogłyby być ścigane dłużej niż wiele przestępstw pospolitych.
To rodzi pytania o:
-
stabilność prawa,
-
przewidywalność systemu podatkowego,
-
realną ochronę obywateli przed nadmierną ingerencją fiskusa.
Ryzyko dla przedsiębiorców i obywateli
Dla firm oznacza to konieczność znacznie dłuższego przechowywania dokumentów, większe ryzyko sporów z urzędem oraz trudności w planowaniu biznesu. Dla osób fizycznych - obawę, że sprawy uznane za zamknięte mogą wrócić po wielu latach.
Eksperci podkreślają, że brak jasnych granic czasowych może prowadzić do niepewności prawnej, która zniechęca do inwestowania i podejmowania działalności gospodarczej.
Co dalej z projektem?
Na razie projekt znajduje się na etapie rządowym. Dopiero kolejne miesiące pokażą, czy kontrowersyjna zmiana zostanie utrzymana w ostatecznym kształcie ustawy, czy też ulegnie korektom pod wpływem krytyki środowisk prawniczych i biznesowych.
Jedno jest pewne: jeśli reforma wejdzie w życie, relacja podatnik-fiskus zmieni się na lata.