Jeszcze kilka miesięcy temu niewiele wiedziałam o Macedonii Północnej. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że to jedno z największych podróżniczych zaskoczeń ostatnich lat. Z Wrocławia doleciałyśmy tam w niecałe dwie godziny, a na miejscu czekały na nas widoki przypominające Włochy, klimat jak z greckich wysp i ceny, które pozytywnie zaskakują.
Wygląda jak połączenie Włoch, Grecji i Chorwacji
Największe wrażenie robi Jezioro Ochrydzkie.
To jedno z najstarszych i najgłębszych jezior Europy, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Woda jest niezwykle przejrzysta, promenada ciągnie się przez wiele kilometrów, a przy brzegu znajdują się klimatyczne restauracje, bary i kawiarnie.
Nie znajdziemy tu szerokich, piaszczystych plaż jak nad Bałtykiem. Zamiast tego są drewniane pomosty, platformy do opalania i leżaki ustawione niemal tuż nad wodą. Dzięki temu cały dzień można spędzić dosłownie nad samym jeziorem.

Idealny kierunek na city break
Lot z Wrocławia trwa około 1 godziny i 50 minut.
To oznacza, że rano można wsiąść do samolotu, a jeszcze przed południem pić kawę z widokiem na jezioro.
Nie trzeba brać tygodniowego urlopu.
Trzy dni w zupełności wystarczą, aby:
- zwiedzić starówkę Ochrydy,
- popływać w jeziorze,
- wybrać się w rejs,
- spróbować lokalnej kuchni,
- odpocząć bez tłumów.
Z Wrocławia do Ochrydy dolecieliśmy bezpośrednim lotem liniami Wizz Air.
Dużym plusem jest również położenie lotniska. Port lotniczy w Ochrydzie znajduje się stosunkowo blisko miasta, a dojazd zajmuje około 15–20 minut. Tuż przed terminalem czekają taksówki, więc nie ma problemu z transportem. Przejazd do centrum Ochrydy kosztuje zwykle około 20 euro za kurs, co przy podróży w kilka osób wychodzi bardzo korzystnie.
Czułyśmy się bardzo bezpiecznie
To jedna z rzeczy, która najbardziej nas zaskoczyła.
Byłyśmy grupą kobiet i ani razu nie miałyśmy sytuacji, która wzbudziłaby niepokój. Nawet wieczorem promenada tętniła życiem. Spacerowały rodziny z dziećmi, seniorzy i turyści.
Atmosfera jest bardzo spokojna i przyjazna.
Ceny pozytywnie zaskakują
Macedonia Północna nadal należy do tańszych kierunków w Europie.
Obiady w restauracjach kosztują mniej niż w wielu polskich kurortach, kawa nad samym jeziorem nie rujnuje portfela, a noclegi można znaleźć w bardzo rozsądnych cenach.
To sprawia, że nawet spontaniczny wyjazd nie musi oznaczać dużych wydatków.
Jedzenie, dla którego chce się wrócić
Lokalna kuchnia to mieszanka smaków bałkańskich, greckich i tureckich.
Na stołach królują świeże warzywa, sery, grillowane mięsa, ryby z Jeziora Ochrydzkiego oraz ogromne sałatki. Wszystko jest świeże, aromatyczne i przygotowywane bez pośpiechu.
Jeśli lubicie dobrze zjeść podczas podróży, Macedonia Północna zdecydowanie nie zawodzi.
Dlaczego ten kierunek jeszcze nie jest tak popularny?
I właśnie to jest jego największa zaleta.
Nie ma tu takich tłumów jak w Chorwacji czy Grecji. Spacer po starówce jest przyjemnością, w restauracjach łatwo znaleźć stolik, a nad jeziorem można naprawdę odpocząć.
Moim zdaniem to już ostatni moment, aby odwiedzić Macedonię Północną, zanim stanie się jednym z najmodniejszych kierunków w tej części Europy.
Czy warto?
Po tym wyjeździe odpowiedź jest dla mnie tylko jedna.
Jeżeli szukacie miejsca na:
- babski weekend,
- romantyczny wyjazd,
- rodzinny city break,
- krótki urlop bez tłumów,
to Ochryda w Macedonii Północnej powinna znaleźć się wysoko na Waszej liście.
Nie spodziewałam się, że zaledwie dwie godziny lotu z Polski dzielą nas od miejsca, które wygląda jak połączenie Włoch, Grecji i Chorwacji.
[



