Pani Anna dopiero po czasie dowiedziała się, że została całkowicie pominięta w testamencie matki. Dziś próbuje ustalić, czy może jeszcze dochodzić swoich praw – i ile czasu jej zostało.
List od czytelniczki
Mam 56 lat i dopiero teraz zaczynam rozumieć, co właściwie wydarzyło się po śmierci mojej mamy. Zmarła kilka lat temu, a ja byłam wtedy w bardzo trudnym momencie życia – rozwód, przeprowadzka do innego miasta, problemy z pracą. Nie miałam siły zajmować się formalnościami.
Mój młodszy brat przejął wszystkie sprawy. To on organizował pogrzeb, kontaktował się z notariuszem i mówił, że „wszystko jest załatwione”. Ufałam mu. Nigdy nie byliśmy skonfliktowani, więc nie przyszło mi do głowy, że mogę zostać pominięta.
Po jakimś czasie zauważyłam, że temat majątku po mamie w ogóle nie wraca. Nie było żadnych rozmów o podziale, żadnych dokumentów do podpisania. Gdy pytałam, brat odpowiadał wymijająco, że „mama wszystko uregulowała”.
Dopiero niedawno, przy okazji rozmowy ze znajomą, usłyszałam o zachowku. Zaczęłam drążyć temat i dowiedziałam się, że mama sporządziła testament, w którym cały majątek - mieszkanie i oszczędności - zapisała bratu.
Zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale o poczucie, że zostałam pominięta, jakby moje relacje z mamą nie miały znaczenia.
Najbardziej martwi mnie to, że mogłam przespać moment, w którym mogłam coś zrobić. Nie wiem nawet, kiedy dokładnie ten testament został ogłoszony. Nikt mnie o tym nie informował.
Dziś z bratem mamy bardzo chłodne relacje. Każda próba rozmowy kończy się kłótnią albo milczeniem z jego strony.
Czuję się zagubiona i trochę naiwna, że nie interesowałam się tym wcześniej. Z drugiej strony – czy to naprawdę oznacza, że straciłam wszystko bezpowrotnie?
Chciałabym zapytać: ile dokładnie mam czasu na dochodzenie zachowku? Czy ten termin liczy się od śmierci mamy, czy od momentu ogłoszenia testamentu? I co, jeśli nie wiem, kiedy to nastąpiło?
Odpowiedź redakcji
Ile wynosi termin na dochodzenie zachowku?
Termin jest konkretny: 5 lat. Po jego upływie roszczenie o zachowek co do zasady ulega przedawnieniu.
Od kiedy liczy się te 5 lat?
Czas liczy się od ogłoszenia testamentu, a nie od śmierci rodzica. To kluczowe rozróżnienie – w praktyce te daty mogą się różnić.
Co jeśli nie znasz daty ogłoszenia testamentu?
Trzeba ją ustalić. Można to zrobić np.:
- w sądzie (jeśli sprawa była prowadzona sądownie),
- u notariusza, który sporządzał lub otwierał testament.
Bez tej daty trudno ocenić, czy termin już upłynął.
Czy brak wiedzy zatrzymuje bieg terminu?
Nie. Co do zasady brak wiedzy o prawie do zachowku nie wstrzymuje przedawnienia. Termin biegnie niezależnie od tego, czy ktoś był świadomy swoich uprawnień.
Co zrobić krok po kroku?
- Ustalić, czy był testament i kiedy go ogłoszono.
- Sprawdzić, kto i co odziedziczył.
- Ocenić, czy mieścisz się w 5-letnim terminie.
- Jeśli tak – rozważyć wezwanie do zapłaty, a w razie potrzeby drogę sądową.
Najważniejszy wniosek Jeżeli od ogłoszenia testamentu minęło więcej niż 5 lat, dochodzenie zachowku może być znacząco utrudnione. Jeśli mniej – wciąż istnieje możliwość podjęcia działań.