Testament był, ale ja nic nie dostałam. Ile mam czasu na reakcję? - pisze Anna [LIST]

Ewelina
Listy do redakcji
13.04.2026
Testament był, ale ja nic nie dostałam. Ile mam czasu na reakcję? - pisze Anna [LIST]

Pani Anna dopiero po czasie dowiedziała się, że została całkowicie pominięta w testamencie matki. Dziś próbuje ustalić, czy może jeszcze dochodzić swoich praw – i ile czasu jej zostało.

List od czytelniczki

Mam 56 lat i dopiero teraz zaczynam rozumieć, co właściwie wydarzyło się po śmierci mojej mamy. Zmarła kilka lat temu, a ja byłam wtedy w bardzo trudnym momencie życia – rozwód, przeprowadzka do innego miasta, problemy z pracą. Nie miałam siły zajmować się formalnościami.

Mój młodszy brat przejął wszystkie sprawy. To on organizował pogrzeb, kontaktował się z notariuszem i mówił, że „wszystko jest załatwione”. Ufałam mu. Nigdy nie byliśmy skonfliktowani, więc nie przyszło mi do głowy, że mogę zostać pominięta.

Po jakimś czasie zauważyłam, że temat majątku po mamie w ogóle nie wraca. Nie było żadnych rozmów o podziale, żadnych dokumentów do podpisania. Gdy pytałam, brat odpowiadał wymijająco, że „mama wszystko uregulowała”.

Dopiero niedawno, przy okazji rozmowy ze znajomą, usłyszałam o zachowku. Zaczęłam drążyć temat i dowiedziałam się, że mama sporządziła testament, w którym cały majątek - mieszkanie i oszczędności - zapisała bratu.

Zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale o poczucie, że zostałam pominięta, jakby moje relacje z mamą nie miały znaczenia.

Najbardziej martwi mnie to, że mogłam przespać moment, w którym mogłam coś zrobić. Nie wiem nawet, kiedy dokładnie ten testament został ogłoszony. Nikt mnie o tym nie informował.

Dziś z bratem mamy bardzo chłodne relacje. Każda próba rozmowy kończy się kłótnią albo milczeniem z jego strony.

Czuję się zagubiona i trochę naiwna, że nie interesowałam się tym wcześniej. Z drugiej strony – czy to naprawdę oznacza, że straciłam wszystko bezpowrotnie?

Chciałabym zapytać: ile dokładnie mam czasu na dochodzenie zachowku? Czy ten termin liczy się od śmierci mamy, czy od momentu ogłoszenia testamentu? I co, jeśli nie wiem, kiedy to nastąpiło?

Odpowiedź redakcji

Ile wynosi termin na dochodzenie zachowku?

Termin jest konkretny: 5 lat. Po jego upływie roszczenie o zachowek co do zasady ulega przedawnieniu.

Od kiedy liczy się te 5 lat?

Czas liczy się od ogłoszenia testamentu, a nie od śmierci rodzica. To kluczowe rozróżnienie – w praktyce te daty mogą się różnić.

Co jeśli nie znasz daty ogłoszenia testamentu?

Trzeba ją ustalić. Można to zrobić np.:

  • w sądzie (jeśli sprawa była prowadzona sądownie),
  • u notariusza, który sporządzał lub otwierał testament.

Bez tej daty trudno ocenić, czy termin już upłynął.

Czy brak wiedzy zatrzymuje bieg terminu?

Nie. Co do zasady brak wiedzy o prawie do zachowku nie wstrzymuje przedawnienia. Termin biegnie niezależnie od tego, czy ktoś był świadomy swoich uprawnień.

Co zrobić krok po kroku?

  1. Ustalić, czy był testament i kiedy go ogłoszono.
  2. Sprawdzić, kto i co odziedziczył.
  3. Ocenić, czy mieścisz się w 5-letnim terminie.
  4. Jeśli tak – rozważyć wezwanie do zapłaty, a w razie potrzeby drogę sądową.

Najważniejszy wniosek Jeżeli od ogłoszenia testamentu minęło więcej niż 5 lat, dochodzenie zachowku może być znacząco utrudnione. Jeśli mniej – wciąż istnieje możliwość podjęcia działań.

# notariusz # zachowek # testament # prawo spadkowe
Kluczowe Punkty
  • Termin 5 lat: roszczenie o zachowek przedawnia się po pięciu latach od ogłoszenia testamentu.
  • Data ogłoszenia jest kluczowa — to ona, a nie data śmierci, uruchamia bieg terminu.
  • Brak wiedzy o treści testamentu nie zatrzymuje biegu przedawnienia.
  • Jak działać: ustalić istnienie testamentu i datę ogłoszenia u notariusza lub w sądzie, sprawdzić spadkobierców, rozważyć wezwanie do zapłaty lub pozew sądowy.
  • Po upływie 5 lat dochodzenie zachowku jest znacznie utrudnione, dlatego warto jak najszybciej skonsultować się z prawnikiem.
  • Zostań z nami