Jedna próba wystarczyła, by cały sportowy świat zwrócił uwagę na młodego Polaka. To, co wydarzyło się na olimpijskiej skoczni, jeszcze długo będzie wspominane jako jeden z najbardziej zaskakujących momentów tych igrzysk.
9 lutego 2026 – pierwszy medal Polski na igrzyskach
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Milano Cortina 2026 przyniosły Polsce długo wyczekiwaną radość. Włoskie Predazzo stało się miejscem, w którym Kacper Tomasiak, zaledwie 19-letni debiutant, wywalczył srebrny medal w skokach narciarskich na normalnej skoczni.
To pierwszy medal dla reprezentacji Polski na tych igrzyskach, a jednocześnie jedno z największych zaskoczeń całego olimpijskiego turnieju skoków.
Debiutant bez podium Pucharu Świata… i od razu medal IO
Jeszcze przed rozpoczęciem konkursu niewielu ekspertów wskazywało Tomasiaka jako kandydata do podium. Młody zawodnik nigdy wcześniej nie stał na podium zawodów Pucharu Świata, a w Predazzo występował w swoim pierwszym olimpijskim starcie.
Mimo to od pierwszych chwil prezentował ogromną pewność siebie i spokój, który rzadko towarzyszy zawodnikom w tak młodym wieku.
103 metry w pierwszej serii – zapowiedź sensacji
Już pierwszy skok na odległość 103 metrów sprawił, że Polak znalazł się w ścisłej czołówce. Po tej próbie zajmował czwarte miejsce, tracąc do podium jedynie ułamki punktów.
Stawka była ogromna, presja rosła z każdą minutą, a pytanie było jedno: czy 19-latek wytrzyma napięcie finału?
107 metrów w finale i srebro olimpijskie
W decydującej serii Tomasiak potwierdził klasę. Skok na 107 metrów okazał się jednym z najlepszych w całym konkursie i zapewnił mu drugie miejsce.
Złoty medal zdobył Philipp Raimund z Niemiec, natomiast brąz przypadł ex aequo dwóm zawodnikom: Renowi Nikaido z Japonii oraz Gregorowi Deschwandenowi ze Szwajcarii.
Historyczny krążek dla Polski i skoków narciarskich
Srebrny medal Kacpra Tomasiaka ma ogromne znaczenie statystyczne i symboliczne:
-
to 24. medal olimpijski w historii polskich startów na zimowych igrzyskach,
-
11. medal Polski w skokach narciarskich,
-
potwierdzenie, że Polacy nieprzerwanie zdobywają medale na ZIO od 2010 roku.
Dzięki temu sukcesowi biało-czerwoni uniknęli scenariusza bezmedalowych igrzysk, który ostatni raz wydarzył się 20 lat temu w Turynie.
Trzech Polaków na starcie, jeden bohater wieczoru
W konkursie w Predazzo wystąpiło trzech reprezentantów Polski: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek oraz trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch. Tym razem jednak tylko najmłodszy z nich awansował do serii finałowej.
Kontrast pomiędzy doświadczeniem a młodością sprawił, że sukces Tomasiaka był jeszcze bardziej wyrazisty.
Nowe nazwisko w historii polskich igrzysk
Predazzo dołączyło do listy miejsc, które na zawsze zapisały się w historii polskiego sportu. Obok Fortuny, Małysza, Stocha i Kubackiego pojawiło się nowe nazwisko, które już w pierwszym olimpijskim starcie sięgnęło po medal.
Dla 19-letniego skoczka to dopiero początek drogi, ale jedno jest pewne — ta sensacja będzie miała ciąg dalszy.