Ojciec zniknął z jej życia, gdy była dzieckiem. Dziś Marta nie wie nawet, gdzie mieszka i czy jeszcze żyje. Wie natomiast, że krążą plotki o długach – i boi się, że pewnego dnia to ona oraz jej dzieci zapłacą za cudze błędy.
List od czytelniczki
Mam 41 lat i od ponad trzydziestu nie mam żadnego kontaktu z ojcem. Odszedł, gdy byłam dzieckiem. Zostawił mnie i mamę bez słowa wyjaśnienia. Nie interesował się mną, nie pomagał finansowo, nie był obecny w moim życiu w żaden sposób.
Przez lata nauczyłam się funkcjonować tak, jakby go nie było. Nie znam jego adresu, numeru telefonu, nie wiem, w jakim mieście mieszka ani czy w ogóle jeszcze żyje. Ostatni raz widziałam go jako mała dziewczynka.
Od jakiegoś czasu zaczęły jednak docierać do mnie niepokojące informacje z dalszej rodziny. Ktoś wspomniał, że ojciec ma długi, że były jakieś sprawy finansowe, że podobno ma komornika. Nikt nie wie dokładnie ile i gdzie, wszystko są to tylko „słuchy”, ale wystarczyły, żebym zaczęła się bać.
Najbardziej martwią mnie moje dzieci. Mam dwójkę, jedno już nastoletnie. Zaczęłam się zastanawiać, co się stanie, jeśli ojciec umrze, a ja nawet się o tym nie dowiem. Czy wtedy automatycznie stanę się jego spadkobierczynią? Czy ktoś może mnie obciążyć jego długami tylko dlatego, że jestem jego córką?
Nie mam żadnej relacji z tym człowiekiem, a mimo to czuję, że prawo może mnie z nim „połączyć” po latach. Boję się, że któregoś dnia dostanę pismo z sądu albo od wierzyciela i okaże się, że przegapiłam jakiś termin.
Nie wiem też, co z moimi dziećmi. Czy jeśli ja czegoś nie dopilnuję, one też mogą odziedziczyć długi dziadka, którego nigdy nie poznały? Ta myśl nie daje mi spokoju.
Nie wiem, czy powinnam coś robić już teraz, czy po prostu czekać. Nie mam żadnych dokumentów, żadnych informacji, żadnego kontaktu. A strach przed tym, co może się wydarzyć, jest coraz większy.
Czy w takiej sytuacji da się w ogóle jakoś zabezpieczyć? I czy naprawdę można odpowiadać za długi kogoś, kto od dawna nie istnieje w naszym życiu?
Odpowiedź redakcji
🔹 Czy zerwany kontakt z ojcem ma znaczenie prawne?
Z punktu widzenia prawa spadkowego – nie. Brak relacji, porzucenie rodziny czy wieloletni brak kontaktu nie wyłączają dziedziczenia. Jeżeli ojciec nie sporządzi testamentu, co do zasady dzieci należą do pierwszej grupy spadkobierców ustawowych, niezależnie od historii rodzinnej.
🔹 Kiedy zaczyna biec termin na odrzucenie spadku?
Kluczowe jest to, że sześciomiesięczny termin na złożenie oświadczenia nie biegnie „z automatu”. Liczy się go od momentu, w którym spadkobierca dowiedział się o śmierci spadkodawcy i o tym, że jest powołany do spadku. Jeżeli czytelniczka nie wie, czy ojciec żyje ani gdzie przebywa, sam strach przed długami nie wywołuje jeszcze żadnych skutków prawnych.
🔹 Co się stanie, jeśli informacja dotrze z opóźnieniem?
W praktyce bywa tak, że osoby dowiadują się o śmierci rodzica po czasie – z pisma sądowego, od dalszej rodziny albo od wierzyciela. Od tego momentu zaczyna się liczyć sześć miesięcy na podjęcie decyzji: przyjęcie albo odrzucenie spadku. To właśnie ten czas jest kluczowy.
🔹 Czy brak działania oznacza przejęcie długów?
Jeżeli w terminie nie zostanie złożone żadne oświadczenie, spadek zostaje przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza. Oznacza to odpowiedzialność za długi tylko do wysokości odziedziczonego majątku, a nie całym własnym majątkiem. Choć rozwiązanie to chroni przed najgorszym scenariuszem, nie zawsze oznacza brak problemów.
🔹 Co z dziećmi spadkobiercy?
Jeżeli czytelniczka zdecyduje się spadek odrzucić, w kolejnym kroku do dziedziczenia mogą zostać powołane jej dzieci. W takiej sytuacji konieczne są odrębne czynności w ich imieniu, często z udziałem sądu rodzinnego. To etap, który bywa pomijany, a ma ogromne znaczenie ochronne.
🔹 Czy można zabezpieczyć się wcześniej?
Prawo nie przewiduje możliwości odrzucenia spadku po osobie żyjącej. Nie da się więc „zamknąć sprawy na zapas”. Najważniejsze jest jednak co innego: świadomość mechanizmów i szybka reakcja w chwili, gdy pojawi się wiarygodna informacja o śmierci i powołaniu do spadku.
Informacja redakcyjna
Powyższy materiał ma charakter ogólny i informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani konsultacji z prawnikiem. Każda sytuacja prawna może mieć wiele niuansów, które wymagają indywidualnej analizy. Zalecamy skonsultowanie się z radcą prawnym lub adwokatem w celu uzyskania profesjonalnej pomocy. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie treści artykułu.