Hasło, które w ostatnich tygodniach robi furorę w internecie, wzbudza ogromne emocje. Jedni są oburzeni, inni dopytują, jak skorzystać z rzekomego nowego świadczenia. Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej, niż sugerują popularne nagrania i wpisy w mediach społecznościowych.
Skąd w ogóle wzięło się pojęcie „renty alkoholowej”?
Określenie „renta alkoholowa” masowo pojawia się w mediach społecznościowych, często w kontekście informacji o wypłatach sięgających niemal 2 tys. zł miesięcznie. Z przekazów wynika, że osoby uzależnione od alkoholu miałyby otrzymywać pieniądze od państwa niemal automatycznie, a kluczową datą ma być 1 marca.
Problem w tym, że taka nazwa nie funkcjonuje w polskim systemie świadczeń i jest jedynie potocznym, uproszczonym określeniem, które wprowadza w błąd.
ZUS reaguje: takiego świadczenia nie ma
Zakład Ubezpieczeń Społecznych jasno komunikuje, że nie istnieje coś takiego jak „renta alkoholowa”. Nie ma odrębnego świadczenia przeznaczonego wyłącznie dla osób uzależnionych od alkoholu.
W rzeczywistości chodzi o rentę z tytułu niezdolności do pracy, która obowiązuje od lat i przysługuje osobom, które – z powodu stanu zdrowia – utraciły zdolność do wykonywania pracy zarobkowej.
Uzależnienie to za mało, by dostać rentę
Kluczowa informacja, która często ginie w internetowych przekazach: sam fakt alkoholizmu nie daje prawa do żadnego świadczenia.
O przyznaniu renty decyduje lekarz orzecznik ZUS po analizie wielu elementów, takich jak:
-
stan zdrowia i jego wpływ na zdolność do pracy,
-
wiek i doświadczenie zawodowe,
-
możliwość przekwalifikowania lub rehabilitacji,
-
poziom wykształcenia,
-
staż ubezpieczeniowy oraz moment powstania niezdolności do pracy.
Każda sprawa oceniana jest indywidualnie.
1 marca 2026 r. – co naprawdę się zmienia?
Data często powtarzana w sieci nie oznacza wprowadzenia nowego świadczenia. 1 marca to termin corocznej waloryzacji rent i emerytur, obowiązujący wszystkich uprawnionych.
Po waloryzacji w 2026 roku najniższe kwoty renty z tytułu niezdolności do pracy wyniosą:
-
1901,71 zł brutto – w przypadku całkowitej niezdolności do pracy,
-
1426,28 zł brutto – w przypadku częściowej niezdolności do pracy.
To standardowa zmiana, a nie efekt nowej polityki państwa.
Ilu osobom faktycznie przyznaje się taką rentę?
Statystyki ZUS pokazują, że osoby, których niezdolność do pracy wynika z chorób związanych z alkoholem, stanowią niewielką część wszystkich rencistów. Co więcej, ich liczba z roku na rok maleje.
Dla porównania: rentę z tytułu niezdolności do pracy pobiera w Polsce ponad pół miliona osób miesięcznie, głównie z powodu chorób układu krążenia, nowotworów czy schorzeń neurologicznych.
Dlaczego dezinformacja tak łatwo się rozprzestrzenia?
Krótkie filmiki, chwytliwe hasła i emocjonalny przekaz sprzyjają uproszczeniom. Termin „renta alkoholowa” stał się przykładem tzw. ragebaitu – treści projektowanej tak, by wzbudzać silne emocje i zachęcać do udostępnień.
W efekcie wiele osób uwierzyło w istnienie nowego świadczenia, choć prawo w tej sprawie nie uległo zmianie.