To miały być „bezpieczne” wakacje po rozwodzie. Chwila oddechu w hotelu, daleko od pytań i ocen. Jedno zdanie wypowiedziane przez dziecko w pokoju zabaw sprawiło jednak, że serce tej mamy pękło na nowo. Jak rozmawiać z dzieckiem o rozstaniu, kiedy ono już próbuje samo sobie wszystko poukładać?
LIST OD CZYTELNICZKI
Jestem świeżo po rozwodzie. Zabrałam syna do hotelu, żeby na chwilę zmienić otoczenie. Bez napięcia, bez ciągłych rozmów dorosłych, bez rodzinnych komentarzy. Chciałam, żeby miał choć kilka dni normalności.
Pierwszego dnia poszedł do pokoju zabaw. Usiadłam niedaleko, z kawą, próbując oddychać spokojniej niż przez ostatnie miesiące.
I wtedy to usłyszałam.
Jakaś dziewczynka zapytała: - A gdzie jest twój tata?
A mój syn, zupełnie spokojnie, jakby mówił o pogodzie, odpowiedział: - Tato odkochał się w mamie i teraz się już nie lubią.
Zamarłam. To było jak uderzenie w brzuch. Bo ja nigdy nie użyłam takich słów. Nie mówiłam, że tata się „odkochał”. Nie mówiłam, że „już się nie lubimy”.
A jednak on coś takiego nosi w sobie.
Wróciliśmy do pokoju. On bawił się klockami, a ja siedziałam na łóżku i płakałam po cichu w łazience. Bo dotarło do mnie, że moje dziecko samo próbuje nazwać coś, co dla dorosłych jest trudne do udźwignięcia.
Rozstaliśmy się spokojnie. Bez krzyków przy dziecku. Bez obrzucania się winą. Przynajmniej tak mi się wydawało. Mówiłam: „to decyzja dorosłych”, „oboje cię kochamy”, „to nie twoja wina”. A on i tak stworzył swoją wersję.
Boję się, że zrobiłam coś źle. Że za mało tłumaczyłam. Albo że za bardzo chroniłam.
Jak rozmawiać z dzieckiem po rozwodzie, żeby nie czuło się odrzucone, winne albo porzucone? Jak mówić o miłości, która się skończyła, nie niszcząc w nim wiary w relacje? I skąd mam wiedzieć, co on naprawdę nosi w sercu, skoro tak wiele przeżywa w ciszy?
Ala
ODPOWIEDŹ REDAKCJI
Droga Czytelniczko,
To, co usłyszałaś w pokoju zabaw, było bolesne - ale jednocześnie bardzo ważne. Twoje dziecko zrobiło to, co robią dzieci w obliczu chaosu: uprościło świat, żeby dało się w nim żyć.
Dzieci potrzebują prostych narracji
Dla dorosłych rozwód to proces, emocje, odpowiedzialność, niuanse. Dla dziecka - to pytanie: „dlaczego tata już z nami nie mieszka?” Twoje dziecko nie ocenia. Ono szuka sensu.
Zdanie „tato odkochał się w mamie” to nie oskarżenie. To próba nazwania zmiany w sposób, który jest dla niego zrozumiały.
To nie znaczy, że coś zrobiłaś źle
Wręcz przeciwnie. Skoro nie słyszało krzyków, nie było wciągane w konflikty, nie dostało gotowych oskarżeń - stworzyło własną, neutralną opowieść. To mechanizm adaptacyjny, a nie porażka wychowawcza.
Dzieci często biorą na siebie ciężar „porządkowania” emocji dorosłych.
Jak rozmawiać dalej?
Nie poprawiaj go nerwowo. Nie mów: „tak nie wolno mówić”. Zamiast tego zaproś do rozmowy:
-
„Widzę, że próbujesz to zrozumieć. Chcesz mi powiedzieć, co o tym myślisz?”
-
„Miłość między dorosłymi czasem się zmienia, ale miłość do dziecka nie znika.”
-
„Tata i mama nie są już parą, ale zawsze będą twoimi rodzicami.”
Najważniejsze: oddziel miłość partnerską od rodzicielskiej.
Daj mu prawo do uczuć
Twoje dziecko może czuć smutek, złość, ulgę, tęsknotę - wszystko naraz. Nie musi być „dzielne”. Nie musi „rozumieć”.
Wystarczy, że będzie wiedziało, że może mówić, a Ty jesteś obok.
Droga Mamo, to, że to zdanie tak bardzo Cię zabolało, świadczy o Twojej wrażliwości i trosce. Ale ono nie jest wyrokiem. Jest zaproszeniem do rozmowy, która może was jeszcze bardziej zbliżyć.
Rozwód nie musi zniszczyć dziecku świata. Najbardziej leczy go prawda podana z czułością i obecnością.
Z serdecznym wsparciem,
Redakcja Kobiece Inspiracje
Informacja redakcyjna
Powyższy materiał ma charakter informacyjny i ogólny. Nie stanowi porady psychologicznej ani terapeutycznej i nie może zastąpić indywidualnej konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego. Każda sytuacja emocjonalna i rodzinna może mieć wiele ukrytych kontekstów, które wpływają na interpretację problemu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie treści artykułu.
W przypadku silnych napięć, długotrwałego stresu lub trudnych emocji dziecka warto skorzystać z pomocy psychologa dziecięcego lub terapeuty rodzinnego.
Drogie Czytelniczki i Czytelnicy, jeśli chcecie podzielić się swoją historią, napiszcie na [email protected]. Gwarantujemy anonimowość i dyskrecję. Jesteśmy tutaj, by wysłuchać i wspierać.