Właściciel tajemniczej hondy z Wrocławia ODNALEZIONY! Jak się tłumaczył?


                    Właściciel tajemniczej hondy z Wrocławia ODNALEZIONY! Jak się tłumaczył?
02Kwi

Mieszkańcy Wrocławia mieli zagwozdkę. Na parkingu w Arkadach Wrocławskich od lat stała czerwona honda i nikt nie wiedział, do kogo należy. Samochód prawdopodobnie jest sprawny, z zewnątrz brakuje mu tylko korka wlotu paliwa. Nikt od lat nie zgłaszał się po ten samochód - do teraz. Dlaczego? Chodziło o rachunek za parking, którego nikt nie opłacał.

Zdjęcie Właściciel tajemniczej hondy z Wrocławia ODNALEZIONY! Jak się tłumaczył? #1

Jak długo samochód stoi na parkingu?

Okazuje się, że samochód zaparkowany był w Arkadach od 2012 roku. Według wyliczeń Gazety Wrocławskiej roczny koszt abonamentu za parking to aż 35 tysięcy złotych! Nic więc dziwnego w tym, że właściciel nie chciał się ujawniać.

Poszukiwali właściciela i zaoferowali spory rabat!

Jak donosi Gazeta Wrocławska, firma kierująca centrum handlowym próbowała odnaleźć właściciela. Choć samochód nie stwarzał zagrożenia, jego obecność na parkingu była uciążliwa z powodów estetycznych.

Właściciele centrum handlowego oferowali spory rabat za parking.

“Na zachętę możemy obiecać właścicielowi porzuconego samochodu, że jeżeli zgłosi się do nas i odholuje auto, to nie obciążymy go rachunkiem za parkowanie, który mógłby przekroczyć nawet wartość samochodu. Drogą wyjątku wystarczy, że dokona opłaty za zgubiony bilet parkingowy. To 50 zł” – mówi Gazecie Wrocławskiej Agnieszka Solarz.

Zdjęcie Właściciel tajemniczej hondy z Wrocławia ODNALEZIONY! Jak się tłumaczył? #2
Źrodło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Arkady_Wroc%C5%82awskie#/media/File:Wroclaw_Arkady_Wroclawskie.jpg

WŁAŚCICIEL SKUSIŁ SIĘ NA RABAT!

Po artykule Gazety Wrocławskiej, właściciel hondy zgłosił się po jej odbiór. Jak widać, rabat skutecznie go zachęcił. Za wieloletnie parkowanie samochodu w Arkadach, pan Andrzej musiał zapłacić tylko 50 zł - zgodnie z ofertą.

Jak tłumaczy się pan Andrzej?

Właściciel hondy tłumaczy, że jeździł innym autem i tego nie potrzebował. Na początku płacił abonament za parking, ale potem ktoś powiedział mu, że skoro auto stoi, to płacić nie musi. Potem samochód zaczął się kurzyć, zniknął korek wlotu paliwa, a samochód zaczął wzbudzać spore zainteresowanie.



następna inspiracja
Zobacz również:
następna inspiracja